urlop

in Kolejny dzień i nadal nie jestem bogaty

A może by tak urlop

Długo nie pisałem, bo planowałem urlop. A to było tak, że analityk z pracy zapytał czy już zrobiłem o co prosił, na co mu lojalnie odpowiedziałem, że jeszcze nie. Wtedy on, że to dla niego bardzo ważne, że ranię jego uczucia, w ogóle zaczął się strasznie mazać i marudzić.

Uspokoił się dopiero jak mu powiedziałem, że w takim razie zaznaczam go na czerwono na mojej liście zadań w Excelu – głupi, ja przecież nie mam żadnego Excela i pomyślałem, że warto by było teraz skoczyć na urlop, niech kruszeje, hehe, tabelkowiec-sweterkowiec.


A co do mojego urlopu, to mogę się pochwalić, że dwa lata temu nie pojechałem  do Tunezji na taką wycieczkę za 3000PLN. Z kolei rok temu zapragnąłem odmiany, bo nie ma nic gorszego niż nuda, więc nie pojechałem do Grecji na All Inclusive, a co stać mnie. Tak sobie myślę, że w tym roku to nie pojadę do Turcji
.

Oglądałem sobie taki folderek co szwagier przywiózł i muszę wam powiedzieć, że w tej Turcji, to w ogóle nic nie ma, wszystko przetrzebione w barze, gorąco jak pierun, no pokoje ładne, ale poza tym to słabizna – dzicz, makabra, nuda i nawet kebaby lepsze u nas.

Szwagier opowiadał, że z fajnych rzeczy to mają tam takie Hagia sofia, ale nie wie co jest w środku, bo z balkonu nie było widać. Tak na moje to taki supermarket tylko się inaczej nazywa i pewnie jeszcze otwarty w niedzielę.

fot.: User:Piotrus / wikimedia commons

Napisz komentarz!

Comment