owczarek niemiecki

in Kolejny dzień i nadal nie jestem bogaty

Sołtys nie lubi sera

Wczoraj w TV jakaś nawiedzona baba gadała, że u nas dzieci nie mają kompletnie co robić i że to wylęgarnia kryminału. A gówno prawda! Ja się nigdzie nie wylęgałem jak jaka kura, tylko się normalnie urodziłem w szpitalu, tu niedaleko Roman wie, a tego babska na naszej ulicy nigdy żem nie widział.

Za dzieciaka to fajnie było, zawsze można było porzucać kamieniami w pociągi, pojeździć rowerem po zakładzie albo polatać po dachach, a już zupełnie najlepiej było się bawić karbidem. Ten karbid, to jest taki kamień, co jak się go się wodą poleje, to się wytwarza acetylen i on się świetnie pali. Przechowywali go tu niedaleko, w takim betonowym pojemniku, ale najpierw trzeba było poczekać, aż cieć zaśnie po kilku setkach, potem się tłukło kamieniem żarówkę i wtedy to już było prosto, tylko trzeba było się śpieszyć, żeby cię nie dopadł pies co się wabił Sołtys.

Sołtys to był kawał bydlaka, największe zagrożenie całej operacji, ale jak mówi Roman – nie ma ryzyka nie ma przyjemności. Januszek to nawet próbował go oswoić – przez tydzień przynosił mu żarcie, ale to nic nie dało i któregoś dnia Sołtys użarł go w nogę, a jeszcze Januszkowi dostało w skórę za zniszczone spodnie. Nie mógł zrozumieć co poszło nie tak, Tarzanowi się przecież udało.

Ja to myślę, że po prostu Sołtysowi nie smakowały jego kanapki, wnioskuję, że nie lubi sera, a ja lubię.

fot. piqsels.com

Napisz komentarz!

Comment