influencerzy

in Nie wytrzymam bez narzekania

Nudni influlencerzy z Instagrama

Właściwie miałem pisać o upadku autorytetów, ale zamiast tego napiszę o instagramie, bo to właściwie to samo. Kilka dni temu trafiłem na profil jakiejś influencerki i choć jej wcale nie znam (to chyba znaczy, że jestem stary), to nie ma to żadnego znaczenia, bo i tak wszyscy influencerzy są tak samo nudni jak flaki z olejem. 

Cały czas muszą udowadniać jakie ich życie jest wspaniałe, przejmują się swoim wyglądem i nie mają nic wartościowego do powiedzenia albo bardzo skrzętnie to ukrywają (jaki jest aktualnie najlepszy fluid się nie liczy, sorry). Poza tym chyba nam wszystkim pomylił się duży zasięg z byciem osobą wpływową.

Jak się zobaczy jeden taki profil, to tak jakby się widziało wszystkie. Można tam zobaczyć kawałek dupy, jakieś wakacje w Grecji, nową torebkę, kawałek cycka, bycie fit, weekend we Włoszech, jakieś żarcie, kolejny hotel i tak dalej i tak dalej. Jednak jakimś cudem ludzie nie mają w dupie tego co akurat taki influencer dzisiaj żarł i gdzie był, a dodatkowo karmią się tym fałszywym obrazem życia.

To ja Was robaczki oświecę, życie tak nie wygląda, na litość boską, życie nie jest aż tak nudne. Życie to także hemoroidy, pies który rozwinął całą rolkę papieru toaletowego, niedzielne lumbago, kłótnia żoną, wieczny brak miejsc parkingowych, szwagier, który dzwoniąc pyta cię co masz na sobie. Życie to ciężki dzień w pracy, upierdliwy sąsiad, żenująca pracownicza wigilia, czy praca domowa syna, której nikt nie potrafi rozwiązać. 

A poza tym trochę nudnawe te influencerskie fotosy i opisy, a można by tak:

W weekend byłem  u szwagra na budowie. #zjebanyjakpies #plecynapierdalajo Cały dzień skuwałem tynk z sufitu, powiem Wam  nic przyjemnego jak się pył sypie na ryj. #kryjryj Po robocie promowaliśmy niezdrowe nawyki. #C2H5OH

albo tak:

Zadzwonił dzwonek i otworzyłem kominiarzowi drzwi. Zapomniałem, że jestem w samych dziwkostrachach, a po waszemu w kalesonach. Kominiarz nawet nie mrugnął. #trochęobciachaleniezabardzoboonmnieniezna

albo:

Wstałem rano, jak zwykle kapeć w gębie, bo jak zwykle nie umyłem wieczorem zębów. Kupka już była, dziękuję, pozdrawiam.

albo tak:

Znowu nie zdążyłem. Chyba schudnę, w moim domu albo jem szybko albo wcale. #watacha #dieta

Tak to właśnie widzę. Wszystkich influencerów całuję czule w samo serce – noście czapkę, szalik, nie stójcie w przeciągach i nie siadajcie na betonie. Pamiętajcie żeby nie przechodzić na czerwonym i zawsze słuchać mamy. A i byłbym zapomniał, dbajcie o plecy najdroższe panie,  żebyście nie dostały skoliozy od stawania przodo-bokiem ( żeby dupa lepiej wyglądała), a panowie luzujcie te arbuzy pod pachami.

fot.: pixabay

Napisz komentarz!

Comment