spam

in Strażnicy południowej dzielnicy

Natasza z Internetu

Od jakiegoś czasu pisze do mnie Natasza z Internetu. Ja to nie znam Ruskiego, ale ona na szczęście pisze po Angielsku. Angielskiego też w sumie nie znam, więc poszedłem do pijalni piwa “U Włodka”. Razem to się zawsze coś wymyśli, a i flaszkę można zrobić. To był strzał w dziesiątkę, wszystkiego od razu się dowiedziałem:

…że baby to chuje, że Polska Reprezentacja to się skończyła na Górskim, że ryby trzeba szukać i czy mogę pożyczyć stówę…

Najwięcej to mi pomógł Docent, bo on w tych książkach siedzi, to się zna. Ta natasza napisała:

Hello handsome, I Love your profile. I’m a single white Russian lady looking for relationship.

No to z tego to ja wiedziałem tylko co to jest White Russian, ale się okazało, że to zupełnie nie o to chodzi. Docent powiedział, że ona chce się grzmocić i nawet zaraz do mnie przyjedzie, tylko poprosiła, żeby jej wysłać numer karty kredytowej. Głupia, ja przecież nie mam karty kredytowej.

Mimo wszystko zaczęliśmy ze sobą pisać, a Docent pomagał. Tak uczucie rosło i rosło, tak uczucie większe wciąż było, a przy okazji wyszło, że Natasza ma jakiegoś bogatego wujka w Nigerii, który był królem wioski czy coś i mu się ostatnio zeszło i teraz chce nam w spadku przekazać całe złoto i dolary. Ucieszyłem się z tego wujka, nawet powiedziałem Docentowi, że tej stówy nie musi oddawać i że zapraszam go na nasz ślub, bo musicie wiedzieć, że jak Natasza do mnie przyjedzie. to się pobieramy.

Do wczoraj wszystko było fajnie, nawet garniak i trumniaki już kupiłem, tylko nastąpił taki mały zgrzyt co mnie strasznie zmartwił. Wczoraj przyszedł do mnie rudy Januszek i się mnie pyta czy nie mam przydatkiem pożyczyć karty kredytowej, bo musi kupić bilet do Polski dla kogoś, ale za nic nie chciał powiedzieć dla kogo.

Natasza, ty dziwko!

fot.: pixabay

Napisz komentarz!

Comment