kapuściana głowa

in Strażnicy południowej dzielnicy

Januszek, oddawaj szatkownicę do kapusty!

Mimo, że Januszek był po czterdziestce, dalej był Januszkiem. Ludzie gadali, że był trochę opóźniony, może i tak, ale nawet taki Januszek swój rozum ma.

Januszek miał włosy koloru cegieł, z których zbudowany był jego dom i rzęsy białe jak śnieg, którego nienawidził, zwłaszcza zimą. Bardziej niż śniegu nienawidził tylko powodzi. Co roku budował tamę, żeby woda nie dostała się do jego piwnicy, w której trzymał zapas kartofli, bo to wiadomo, że jak kartofel dostanie wilgoci to od razu wypuszcza korzenie i dupa zbita. Woda jakby specjalnie go sobie upatrzyła, owszem zalewało wszystkich, ale Januszka zawsze najbardziej i najgorzej.

Od zawsze bardzo obrotny, jak był dzieciakiem sprzedawał sąsiadom gazety, które jego stary już przeczytał. Jak podrósł podbierał matce żarcie z zamrażarki i sprzedawał w okolicy – pojawiał się zazwyczaj w nocy i walił w drzwi tak długo, aż mu ktoś otworzył, a potem ryczał:

Nie na chleb, nie na bułki, parę groszy zbrakło mi do pół litra wódki!

Januszek był niezbyt ładnym Januszkiem, za to bardzo pogodnym i równie robotnym, a do tego nierozerwalnie związanym z naszą ulicą na której się urodził i wychował. Praktycznie nie miał zmartwień oprócz jednego – podczas swoich eskapad do „Krystala” natrząsał tyle dzieci, że do dzisiaj jak się widzi jakiegoś rudego dzieciaka w promieniu kilkunastu kilometrów, to wiadomo, że to jego.

Dużo dzieci to i duża odpowiedzialność, zwłaszcza jak każde dziecko jest z inną kobietą. A już zupełnie najgorzej było w święta, bo to kup człowieku tyle prezentów, a potem jeszcze urodziny, dzień dziecka, chrzciny i komunia. Ciągła myśl o zakupach spędzała mu sen z jego białych powiek, to że mężowie tych kobiet w końcu wrócą z rejsów, nie zaprzątało mu głowy wcale.

Teraz już nie ma już Januszka, umarł w centrum miasta, nikt nie udzielił mu pomocy, bo pewnie pijany. Kto teraz zbuduje tamę podczas powodzi? Kto mi będzie przynosił mrożone ryby w środku nocy? Kro zaprosi na wspólny wypad do „Krystala”?

Nic już nie będzie takie same, nic nie będzie jak kiedyś, a poza tym kutasiarz nie oddal mi szatkownicy do kapusty.

fot. gonzai.com

Napisz komentarz!

Comment