Jak przetrwać dzień kobiet

Chłopy! Piszę do was z tajnej lokalizacji albowiem dzisiejszy dzień, popularnie zwany dniem kobiet jest dla nas facetów dniem o podwyższonym ryzyku. Między innymi na takie sytuacje trenowaliśmy, do takich sytuacji się przygotowywaliśmy, mamy już za sobą walentynki, teraz dzień kobiet i potem już z górki: rocznica, imieniny, urodziny, urodziny teściowej, imieniny teściowej.

Osoby płci odmiennej stosują tego dnia strategię „gniazda os”, dlatego bezwzględnie należy zakupić minimum 6 racji żywnościowych ulubionej marki np. Tyskie, Specjal, Lech – wartość kaloryczna: jeden schabowy. Dla swoich połowic kupujemy roślinę, bardziej doświadczonym kolegom polecam wariant wielokrotnego użytku z tworzywa odpornego na uszkodzenia mechaniczne. O co chodzi z tymi roślinami nie udało się ustalić, prawdopodobnie chodzi o ziołolecznictwo. Do tego dokupujemy pastę maskującą, którą kobiety nazywają szminką, nie ma co się przejmować kolorem, bo jest tylko jeden – czerwony. Zestaw należy koniecznie wzbogacić o rajtuzy, rozmiar 2, kolor cielisty.

I teraz tak: zanim w ogóle skierujemy się w stronę domu, należy przyjąć kalorie, czyli otwieramy i konsumujemy przynajmniej jedną rację żywnościową, a najlepiej dwie, to pozwoli przygotować organizm  na powrót do domu. Przekraczając próg zastawiamy się zakupionymi wcześniej fantami, żeby nie narazić się na bezpośredni ostrzał, w tym momencie trzeba powiedzieć komplement, zazwyczaj wystarcza: zrobiłaś coś z włosami?

Jeżeli to zawiedzie, rzucamy ekwipunek, żeby pozbyć się zbędnego obciążenia i biegniemy na z góry upatrzone pozycje, jednocześnie śpiewając „cóż ci takiego zrobiłem oprócz dzieciątka”.

Należy się zaopatrzyć w odzież termiczną i nakrycie głowy bo się może okazać, że parę następnych dni będziemy musieli spędzić w ukryciu. To tyle, uczcie się panowie, bo ja wiecznie żyć nie będę!

fot. snappygoat.com

Show More

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button