Dwa kulturalne Rysiaczki

W mieszkaniu z numerem dwa są dwa stoły, dwa okna i łóżka są dwa, i tylko pokój jest jeden, ale to zupełnie nie przeszkadza. Mieszkają tam dwa Rysiaczki (tak ich nazywa gospodyni) – Ryszard i Rysiu. Ryszard znany jest z tego, że kiedyś umył sobie głowę szamponem dla psów, że lubi literować swoje imię od przodu i od tyłu, i czytać niemieckie napisy na opakowaniach. O drugim Rysiu wiadomo tyle, że lubi piwo i że pracuje w browarze.

Ryszard praktycznie nie wychodzi z pokoju, dopóki nie skończy mu się jedzenie, boi się, że jak tylko opuści lokum, to Rysiu dokona zaboru spiżarni, a jest co szabrować. Rodzina ze wsi wysyła mu pieczone gąski, chlebek wiejski, goloneczkę w słoiczku, wędzoną słoninkę z papryką, kiełbaski domowe, sery, zylc z nóżek i wafle familijne. Te ostatnie Ryszard bardzo lubi, a one nie pozwalają mu w nocy spać. Tak to już jest, kiedy ktoś próbuje w nocy, po kryjomu, otworzyć opakowanie z wafelkami i okruchy rozsypią się po pościeli. Śpi się wtedy na nich jak fakir na gwoździach, ale z Ryszarda żaden fakir, tylko zwykły ryś, z Polski. 

W ciągu dnia, z podkrążonymi oczami, Ryszard czeka, aż jego współlokator wyjdzie do pracy i zaczyna swoją ucztę. Pochłania całą tą dobroć wiejską, łakomie wylizuje talerze, sztućce i swoje grube palce. Bardzo pilnuje żeby nawet najmniejsza cząstka się nie zmarnowała, bo dobrze wie, że w Afryce ludzie cierpią głód. Pamiętaj o ubogich, to nic nie kosztuje  – mówi sam do siebie. Niestety wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć, a kiedy się kończy, wtedy można Ryszarda spotkać jak podbiera gospodyni cukier, pożycza od sąsiada  jajka, albo sprawdza czy Rysiowi nie zostały kanapki z pracy, ale jemu nigdy nie zostają, bo on nigdy nie robi kanapek do pracy.

Drugi Rysiu  wcale nie jest łakomy na zapasy Ryszarda, woli piwo. Mówi, że jedno piwo ma tyle kalorii co schabowy, no i faktycznie często widać, że jak wraca z pracy, to z pewnością jest już po kilku schabowych. Tak naprawdę Rysiu już nie chodzi do pracy, tylko udaje przed gospodynią, żeby nie było, że nie ma na czynsz. Jakiś czas temu w browarze u Rysia, zrobili anonimową ankietę pt. „jak usprawnić pracę”. – Wasza opinia jest dla nas ważna, chcemy być jeszcze lepsi, przecież sami wiecie czego najbardziej potrzeba na stanowisku pracy, ankieta jest całkowicie anonimowa i inne takie cuda z encyklopedii biznesu, tom 2, rozdział 3. 

Rysiu uwierzył i  wypełnił anonimową ankietę, a konkretnie napisał, że znacznie lepiej by się pracowało, gdyby co 20 metrów na taśmie jechała goła baba – tak właśnie napisał, bo to był zawsze uczynny chłopak, skory do pomocy. 

Ta anonimowa ankieta, okazała się nie być dla Rysia wcale taka anonimowa i kiedy Rysiu pracując przy taśmie ukradkiem wcinał kolejnego schabowego, koło niego pojawił się ochroniarz z grupą inwalidzką i z kartonem na jego rzeczy. Z  urzędowym błyskiem w oku podał mu pudło i dał dziesięć minut, żeby się spakował. Rysiek wziął, co uważał za najcenniejsze, czyli piwo, a potem było już normalnie, wylali go. 

Niestety piwo wkrótce Rysiowi się skończyło i nie miał skąd wziąć, bo w pijalni “U Włodka” już nie chcieli mu dawać na krechę, a Ryszardowi w tym samym czasie skończyło się jedzenie i też nie miał skąd wziąć, bo sąsiad odmówił mu jajek. Wtedy ich losy po raz pierwszy naprawdę się spotkały, mimo że mieszkali ze sobą ładnych parę lat.

Rozważali różne rzeczy, upozorowanie własnej śmierci, grę w totolotka i ofertę nigeryjskiego księcia, ale w końcu doszli do wniosku, że najlepiej będzie napaść na bank. Ryszard i Rysiu to byli bardzo dobrzy chłopcy, zawsze mówili dzień dobry, byli zawsze mili i dobrze wychowani, więc uznali, że to niezbyt kulturalnie pojawiać się w banku ot tak, nawet jak się robi napad, bo to wiadomo, że nikt nie lubi gości bez zapowiedzi. 

Zadzwonili do banku, powiedzieli że żądają 20 692,50 i za chwilę się pojawią, i że bez numerów, bo to napad. Ustalili z pracownikiem banku hasło, jakby na przykład w tym czasie był jakiś inny napad, to żeby ich nie pomylono albo jakby bank czekał lub był umówiony na inny rabunek z innymi złodziejami, to oni się dostosują, nie ma problemu, a potem życzyli wszystkiego dobrego i że do widzenia.

W mieszkaniu z numerem dwa są dwa stoły, dwa okna i łóżka są dwa i tylko pokój jest jeden, ale to zupełnie nie przeszkadza, bo nikt tam nie mieszka. W mieszkaniu z numerem dwa są podwójne drzwi z napisem “pokój do wynajęcia”.

Show More

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button