Opowiadania z przecinkami, myślnikami i wielokropkami…

  • Strażnicy południowej dzielnicystara kobieta

    Gładki i jego babcia

    W dzielnicy ludzi o dłoniach szorstkich jak pumeks i równie szorstkich charakterach mieszkał Gładki ze swoją babcią. Gładki miał pokój pomalowany w rybią łuskę, włosy na żel ekstra strong i oryginalną reklamówkę hugo bossa. Całymi dniami grał w gry, czarował jakąś pannę swoim aksamitnym charakterem albo urządzał imprezy za rentę babki.  Babcia miała lat, co najmniej, dziewięćdziesiąt, nad łóżkiem zdjęcie papieża, zdjęcie ze ślubu, obrazek przenajświętszej panienki i dwa różańce – jeden na wszelki wypadek.…

    Czytaj więcej »
  • Kolejny dzień i nadal nie jestem bogatydonos

    Uprzejmie i bez krzyku, donoszę panie naczelniku

    Nie ma takiej sytuacji, żeby sytuacji nie było. A chodzi o to, że w życiu moich sąsiadów pojawiają się puste obszary czasu, które trzeba wypełnić, bo inaczej lęgną im się pierdy w dupie. Żeby się jakoś ratować sąsiedzi piszą na mnie donosy, ale wszystko jest w porządku, bo robią to anonimowo. Trochę jestem rozczarowany, bo normalnie, to od razu bym wiedział komu dać w ryja, a tak muszę jeszcze trochę poczekać, ale długo Cię znajdę…

    Czytaj więcej »
  • Strażnicy południowej dzielnicy

    Dwa kulturalne Rysiaczki

    W mieszkaniu z numerem dwa są dwa stoły, dwa okna i łóżka są dwa, i tylko pokój jest jeden, ale to zupełnie nie przeszkadza. Mieszkają tam dwa Rysiaczki (tak ich nazywa gospodyni) – Ryszard i Rysiu. Ryszard znany jest z tego, że kiedyś umył sobie głowę szamponem dla psów, że lubi literować swoje imię od przodu i od tyłu, i czytać niemieckie napisy na opakowaniach. O drugim Rysiu wiadomo tyle, że lubi piwo i że…

    Czytaj więcej »
  • Kolejny dzień i nadal nie jestem bogatykable elektryczne

    RX3 1p B10 6000A

    Elektrony w instalacji z napisem danger postanowiły zastrajkować i w całym domu zgasło światło. Nie bój nic – powiedziałem sam do siebie, bo dobrze wiedziałem co trzeba zrobić. Miałem już pewne  doświadczenie z prądem, dlatego nie bałem się i nie krzyczałem. A z tym doświadczeniem to było tak, że kiedy byłem dzieciakiem, takim które nie odróżnia jeszcze ogórków kiszonych od małosolnych, miałem najlepszego kolegę Bartka. Najlepszy kolega Bratek miał walkie-talkie, walkie-talkie miałem też ja, a…

    Czytaj więcej »
  • Strażnicy południowej dzielnicyfani the beatles

    Po uśmiechu go poznacie

    Mirek „Love Me Do” boi się luster,  nigdy nie przechodzi na drugą stronę ulicy S, a jak wdepnie w kałużę lewą nogą, to ta druga noga czuje się gorsza i żeby było sprawiedliwie też nią wdeptuje. Na naszą stronę ulicy nigdy nie przechodzi, bo mamusia mówiła, żeby ma nie przechodzić, a  ona wszystko dla niego robiła, nawet sobie flaki wypruwała.  Wszyscy go tu znają i kochają i lubią, tego Mirka Love me do”, tego Mireczka. Gdzie nie…

    Czytaj więcej »
  • Kolejny dzień i nadal nie jestem bogatyrambo

    Rambo wędkarstwa

    Zielone szmajdochy na zadzie, kamizelka MacGyvera na klacie i czapka Tonego Halika. To mój sąsiad – Rambo wędkarstwa. O 4 rano przywitał mnie światłem latarki prosto w oczy i powiedział – idziem na ryby. Człowieku, zgłupiałeś? Czy  ty wiesz która jest godzina? Powiedział, że wie – to jest godzina łowienia ryb.  Ja nie lubię łowić ryb powiedziałem myśląc,  że wrócę do łóżka, ale Rambo był na to za sprytny i od razu mnie poinformował, że…

    Czytaj więcej »
  • Strażnicy południowej dzielnicypiwnica

    Piwnica Uszatego

    Zapach. Pierwsze co to zapach.  Zatęchły i wilgotny i taki… stary, ale jednak nie odpychający, raczej przyjemny,  jak zapach starych książek. Wyście pewnie myśleli, że ja jestem idiota na własną rękę co nic o świecie nie wie, nigdzie nie był, nic nie czytał i niczego się nie uczył, więc niby skąd mógłbym wiedzieć jak pachną stare książki. Ano stąd, że byłem u Docenta, co nimi pali w piecu i tam się nawąchałem,  a nawet sobie…

    Czytaj więcej »
  • Strażnicy południowej dzielnicysokół maltański

    Dzielnicowy Malinowski na tropie

    Łakomie wgryzając się w dworcowego hamburgera z sosem meksykańskim, dzielnicowy Malinowski kończył ostatniego papierosa, rozmyślając o poruczniku Columbo, Kojaku i innych znanych detektywach. Celebrował ostatni łyk skonfiskowanego spirytusu, popijając go resztką kompotu  od teściowej. Wzrokiem, który nie zna kompromisu, omiótł służbowe biurko, w którym trzymał swoją ulubioną pałkę w kolorze żółtym, służbowe kajdanki w kolorze srebrnym, czapkę służbową w kolorze „bleu maral” i prywatną figurkę przenajświętszej panienki w typowym dla figurek kolorze. A więc się przyznajcie? –…

    Czytaj więcej »
  • Kolejny dzień i nadal nie jestem bogatyczołgający się zołnierz

    Jak przetrwać dzień kobiet

    Chłopy! Piszę do was z tajnej lokalizacji albowiem dzisiejszy dzień, popularnie zwany dniem kobiet jest dla nas facetów dniem o podwyższonym ryzyku. Między innymi na takie sytuacje trenowaliśmy, do takich sytuacji się przygotowywaliśmy, mamy już za sobą walentynki, teraz dzień kobiet i potem już z górki: rocznica, imieniny, urodziny, urodziny teściowej, imieniny teściowej. Osoby płci odmiennej stosują tego dnia strategię „gniazda os”, dlatego bezwzględnie należy zakupić minimum 6 racji żywnościowych ulubionej marki np. Tyskie, Specjal, Lech – wartość…

    Czytaj więcej »
  • Strażnicy południowej dzielnicypączki

    Złodzieje pączków

    Jak informuje aspirant Malinowski do zdarzenia doszło dzisiaj w samo południe, na teren sklepu wdarło się trzech bandytów i sterroryzowało ekspedientkę dobrym słowem, poezją i piosenką Zenona M. – kobietę w stanie ciężkim przewieziono do szpitala gdzie walczy o życie. Jak udało się ustalić naszej redakcji łupem złodziei padło 20 pączków o łącznej wartości 50 złotych PLN, złoczyńcy wraz ze słodkościami uciekli tą samą drogą jaką dostali się do lokalu tj. przez drzwi, które z pewnością były złe. Niestety…

    Czytaj więcej »

Newsletter

Back to top button